Nie jest az takim specjalista zeby mozna moje prognozy traktowac jako wyrocznie, ale dorzuce swoje 3 grosze. Rynek nieruchomosci na 100% bedzie mial zalamanie. Pytanie tylko kiedy? To ciezko przewidziec. Zazwyczaj wielka hossa na rynku nieruchomosci trwa kolo 5 lat, ale stare twierdzenia na mlodym polskim rynku czesto sie nie sprawdzaja. Dodatkowo EURO 2012 z pewnoscia wydluzy hosse na tym rynku. Odnosnie cen to mysle ze ceny w Warszawie beda baaardzo powoli rosly i sie zatrzymaja. Tam juz ceny sa tak wysokie, ze nie beda juz pedzily( to samo w Poznaniu, Wroclawiu, Krakowie itp.). Ceny moga wzrasnac w Katowicach, gdyz w tym miescie ceny tak nie szalaly, ale trzeba tez wziac pod uwage, ze w Katowicach pensje a duzo nizsze niz w Warszawie. Beda rosnac oczywiscie atrakcyjne grunty ze wzgledu na zwiekszony popyt (ludzie beda uciekac z drogich mieszkan w miescie)
Fakty sa takie, ze Polacy nie maja juz dolnosci kredytowej by kupywac coraz drozsze mieszkania. Byc moze grunty zostana uwolnione (na co jednak bedzie trzeba jeszcze troszke poczekac- chociaz ten wielki wzrost cen mieszkan to wiecej poprzez zachlannosc developerow- marze okolo 1/3 wartosci mieszkan niz przez mala ilosc gruntow). Dodatkowo rosna place (klaniam sie niziutko pielegniarkom i lekarzom- ktorzy nadal mysla ze sa w zaszlym komunizmie i im sie wszystko nalezy- tzn 7000 zl

co przelozy sie na wzrost stop procentowych pomimo ze RPP boi sie je podnosic
To wszystko powinno wplynac na spadek cen mieszkan szczegolnie ze ten popyt na mieszkania nie jest az tak duzy jak strasza media bo ostatnimi czasy mieszkania byly kupowane w celach spekulacyjnych. Mysle ze juz powoli konczy sie okres, w ktorym oplacalo sie zakupione miszkania sprzedac. Po wielkich wzrostac beda duze spadki.
Przepraszam za przydlugawy post
